Rozmowa przeszłości nie zmieni

Zbliża się koniec roku. Na pustej ławeczce nie usiądzie ktoś, kto odszedł… na zawsze, na nie wiadomo ile… Pustego miejsca nie zajmą minione zdarzenia, czas, który upłynął.
Rozsiądą się na niej wygodnie wspomnienia. Jeśli tylko im pozwolisz. Zaproś te, które wywołują uśmiech, przywołują spokój i radość. Nie odganiaj tych, które wydają się zamknięte w klatce pod tytułem „Nie chcę o tym myśleć. Już do tego nie wracam”, bo to właśnie one pojawiają się, gdy przestajesz być czujny. A czujnym nie sposób być cały czas…
Otwórz klatkę. Przyjrzyj się temu, co niemile widziane. Oswój, zaakceptuj, bo to istotna część ciebie. Pozwól sobie na przeżywane kiedyś bezradność, strach, smutek, nienawiść, złość, wstyd, nieznośne napięcie i szereg innych, tylko tobie znanych emocji. I przegadaj to z kimś. Z kimś, do kogo masz zaufanie, z którym nigdy dotąd nie rozmawiałeś, ale wydaje ci się, że mogłoby być całkiem ok. A jak nie masz nikogo takiego, to ze specjalistą, który wie, jak rozmawiać. Pozwól na zadawanie niełatwych pytań, bo odpowiedzi poszerzają perspektywę, zmieniają punkt widzenia. Wyzwól się ze sposobu myślenia, który może od lat się nie zmienia.
Poczujesz ulgę i zrobisz miejsce dla tego, za czym / za kim tęsknisz i z przyjemnością, czasem może smutkiem, wspominasz. A wtedy zamieć ławkę, uśmiechaj się i dosiadaj się do spotkań z przeszłością. A gdy zdarzy się, że nikogo na niej nie będzie, wyciągnij nogi, skieruj twarz do nieba, odpoczywaj i poczuj przyjemny wiatr. Nie dosiądzie się nic ani nikt, czego / kogo nie zaprosisz, bo wszystko, co niemile widziane, świadomie odłożysz na bok. Nie z obawy, nie ze strachu, tylko świadomie. Jeśli poświęcisz temu czas, nie będzie musiało cię nawiedzać.

Uważna rozmowa nie zmieni przeszłości, ale sprawi, że będzie się z nią dało spokojniej żyć.

Do kolejnego roku jeszcze trochę czasu, więc dobrze go wykorzystaj.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *